O autorze
Od 1993 roku jestem związany z Zakładem Psychologii Zwierząt, Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Początkowo jako student, potem jako doktorant (1996), a od roku 2000 do chwili obecnej jako pracownik. To unikalne w skali kraju miejsce pozwala mi na zajmowanie się tym, co interesuje mnie najbardziej, czyli genezą, ewolucją oraz funkcjami umysłu w świecie zwierząt.
Gdy ktoś mnie pyta, kim jestem z zawodu mówię, że jestem nauczycielem akademickim. Nie czuję się psychologiem w potocznym rozumieniu tego słowa, nie uważam się też za wyjątkowego badacza, aby mówić o sobie, że jestem naukowcem. Mam to szczęście, że pracuję wśród zwierząt i ze zwierzętami.

Przynieś piłkę!...tylko którą? Podejmowanie decyzji u zwierząt

Zwierzę posiada teorię umysłu, gdy przypisuje innym stany umysłowe. System takiego wnioskowania jest teorią, bo po pierwsze stany takie nie są bezpośrednio obserwowane, a po drugie może on być wykorzystany do przewidywania zachowania innych osobników (Premack i Woodruff, 1978). Obserwator nie ma precyzyjnej wiedzy o tym co się dzieje w umyśle drugiego osobnika, ale ma pewne spostrzeżenia, których nie sposób zweryfikować (Davidson, 1984; Dennett, 1987). Mówiąc krótko obserwator ma pewną naiwną teorię co do stanu umysłu i zamierzeń obserwowanego.

Badania nad przypisywaniem wiedzy innym mają ścisły związek z eksperymentami ze śledzeniem spojrzenia innego osobnika. Mają one dowodzić, że zwierzęta nie tylko mogą śledzić spojrzenia innych osobników, ale także analizują takie dane pod kątem domniemanej wiedzy posiadanej przez obserwowanego.



Hare, Call, Agnetta i Tomasello (2000) przeprowadzili słynne badanie na szympansach w warunkach laboratoryjnych, w którym stawały na przeciw siebie małpa podporządkowana i dominująca. Do dużego pomieszczenia prowadziło dwoje zasuwanych drzwi. W początkowej fazie badania drzwi były lekko podniesione do góry. Przez wąską szparę nad podłogą dominant mógł obserwować pomieszczenie z jednego końca pokoju, z drugiej podobne warunki miał osobnik podporządkowany. Każde ze zwierząt widziało drugie wyjście i stojącego za nim osobnika, ale też każdy z szympansów widział inną przestrzeń zaaranżowaną w pomieszczeniu. Ze strony dominanta widać było jedną garść orzeszków ziemnych leżącą na podłodze. Ze strony małpy podporządkowanej widać było zarówno orzeszki na podłodze, które widział konkurent, jak i orzeszki leżące w innym miejscu za nieprzeźroczystą dla dominanta przesłoną. Kiedy uruchamiano mechanizm podnoszący drzwi osobnik podporządkowany zmierzał pewnie w kierunku orzechów niewidocznych dla dominanta.


Miklósi, Polgárdi, Topál i Csányi (2000) przygotowali eksperyment z udziałem psów, który bardzo przypomina doświadczenie badaczy szympansów z Lipska dotyczący również atrybucji wiedzy, choć nie zawierał elementu rywalizacji. W dużym pomieszczeniu przy jednej ze ścian ustawiono krzesło na którym siadał właściciel psa. Jego zadaniem było wpatrywanie się w swojego pupila, który zajmował miejsce po drugiej stronie pomieszczenia. Z perspektywy opiekuna widać było jedną piłkę która przysłonięta była transparentną przegrodą. Po drugiej stronie przegroda była lita i opiekun nie mógł dostrzec co za nią się znajduje.
Pies ze swojej pozycji widział zarówno piłkę leżącą przed transparentną ścianką jak i drugą niewidoczną dla opiekuna. Zadaniem opiekuna było podtrzymywać kontakt wzrokowy z psem i wydać polecenie „przynieś piłkę”. Zwierzęta preferowały tę piłkę, którą mógł widzieć opiekun wydający polecenie. Aby upewnić się, że wynik nie był przypadkowy w drugiej fazie eksperymentu, opiekun siadał tyłem do psa i ponownie prosił o zabawkę. Tym razem psy przynosiły raz lewą, raz prawą piłeczkę z losową częstością.
Choć krytycy uważają, że opiekun mógł nieświadomie przekazywać komunikaty związane z wymuszeniem konkretnej reakcji to jednak należy pamiętać, że nie jest to trafny zarzut w przypadku badania atrybucji wiedzy. Przecież właśnie o to chodzi, że mając kontakt z twarzą w twarz badane zwierzęta podejmowały konkretne decyzje próbując przewidzieć o co chodzi obserwowanej osobie. Tak więc psy próbowały dociekać o którą piłkę chodzi tylko w przypadku, gdy człowiek mógł mieć jakąś w swoim polu widzenia.
Trwa ładowanie komentarzy...