Cechy ludzkiego języka 1. - posługiwanie się kanałem dźwiękowym

Zgodnie z zapowiedzią w kolejnych wpisach przedstawiam 10 cech definicji języka wg Hocketta by pokazć które z nich są naprawdę wyłącznie ludzkie, a które dzielimy z wieloma innymi gatunkami. Wtedy też będzie można odpowiedzieć na pytanie czy mamy monopol na język.

Już pierwsza cecha naj liście daje do myślenia. Nie tylko zresztą definicja Hocketta, lecz także inne kładą nacisk na posługiwanie się wokalizacją i słuchem jako szczególny i niezbędny warunek konieczny do zaawansowanej formy porozumiewania się. Dla psycholingwistów jest to najbardziej oczywista właściwość języka. Cecha ta ma jednak małą przydatność w jego definiowaniu. Po pierwsze, korzystanie z fal akustycznych w celach komunikowania się jest bardzo rozpowszechnione wśród innych zwierząt. Po drugie, ludzie przekształcili język na formy wizualnych gestów, pisemne lub dotykowe znaki. Według Kimury (1979) z założenia trzeba mówić o dwóch formach ludzkiego języka: mowie i znakach manualnych.
Dodatkowo wymóg używania kanału dźwiękowego wydaje się bardzo antropocentryczny. Porozumiewanie się mątw (Sepioidea) za pomocą wysyłania sygnałów do komórek chromatoforowych, powodujących w efekcie zmiany barw na ciele, przyjmuje niebywale złożone formy. Zwierzęta te nie tylko porozumiewają się przy użyciu dynamicznie przesuwających się po ciele kolorowych plam, ale są w stanie jedną stroną ciała np. nadawać komunikat ostrzegawczy do jednego osobnika, a drugą komunikat odmiennej treści kierować do innego przedstawiciela swojego gatunku (Hart, 1996). Używanie kanału dźwiękowego do porozumiewania się uniemożliwia emitowanie dwóch różnych komunikatów do dwóch odbiorców w tym samym czasie.
Trwa ładowanie komentarzy...